Zwierzęta bezdomne, to w myśl znanej definicji z ustawy o ochronie zwierząt, takie "zwierzęta domowe i gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały".

Z tego punktu widzenia, koty miejskie nie są zwierzętami bezdomnymi, bo nigdy właściciela nie miały, zatem nie mogły mu "uciec, zbłąkać się lub być porzucone". Chyba, żeby to "porzucenie" odnosić nader ogólnie i historycznie do całego zjawiska. Także "brak możliwości ustalenia właściciela", to logicznie coś innego niż pozytywne ustalenie, że właściciela nie było i nie ma. Formalnie zatem koty miejskie nie powinny trafiać do schronisk dla bezdomnych zwierząt. (Patrz także pismo Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, gdzie stwierdza się m.in., że schroniska dla zwierząt przeznaczone są dla zwierząt bezdomnych w ścisłym rozumieniu ustawy, a także dla urzędowo odebranych ofiar znęcania się).

Ponadto zgodnie z programem opieki nad zwierzętami bezdomnymi stanowiącym zalącznik do Uchwały Nr XXVI/656/17 Rady Miasta Szczecin  z dnia 04.01.2017 rozdz. 2 §5 pkt 1 do Schroniska nie są przyjmowane wolnożyjące koty, z wylączeniem przypadków , w ktorych zwierzęta te uległy wypadkom komunikacyjnym i  wymagają pomocy lekarsko -weterynaryjnej.